Czarnowski w 1932 roku cz. II

W publicystyce Czarnowskiego z lat trzydziestych widać wyraźnie ogromny wysiłek, zmierzający do zrozumienia podstawowych zjawisk współczesnej rzeczywistości w Polsce i na świecie. Ludzie, którzy pamiętają Czarnowskiego z tych lat, wiedzą, ile czasu i wysiłku pochłaniało mu studiowanie bieżącej prasy krajowej i zagranicznej, głównych czasopism ekonomicznych, wydawnictw statystycznych oraz studiowanie dzieł klasyków marksizmu, zwłaszcza dotyczących teorii państwa, teorii rewolucji i teorii imperializmu. Zakład uniwersytecki Czarnowskiego zostaje w tych latach zaopatrzony w pełne niemieckie wydanie pism Marksa, Engelsa i Lenina, uprzystępniając je nie tylko studentom i pracownikom naukowym uniwersytetu, lecz także licznym działaczom ruchu rewolucyjnego. Z niemałym trudem i wysiłkiem gromadził też Czarnowski w swej bibliotece zakładowej bieżące radzieckie publikacje naukowe. Bi- blioteka ta była jedną z niewielu w Polsce, w których można się było zapoznać z radzieckimi periodykami, w rodzaju „Istorik-Marksist“, „Istoria Truda“, „Istoria proletariata SSSR“ i in. Gorącym zainteresowaniem współczesnością zarażał Czarnowski swoje otoczenie, celowo też starał się wdrażać swych młodszych współpracowników do naukowego analizowania współczesności. Jedną z metod było tworzenie w zakładzie uniwersyteckim archiwum wycinków prasowych, dotyczących problematyki kryzysu, bezrobocia, przemian w strukturze społecznej, międzynarodowego kapitału monopolistycznego, pauperyzacji mas ludowych, zjawisk kultury itd. Archiwum to, zbiorowym wysiłkiem gromadzone, stało otworem dla wszystkich współpracujących z zakładem.

czytaj dalej

Tworzenie „ideału“ przez grupę

Tworzenie „ideału“ przez grupę wyraża się w wyobrażeniach zbiorowych narzucających się jednostce i w ten sposób cementujących grupę w jedną całość. W tych wyobrażeniach społeczeństwo „przegląda się“, według wyrażenia Durkheima, jak w zwierciadle. Tak rozumiane społeczeństwo wytwarza o święcie otaczającym sądy wartościowań społecznych, stanowiące dla Durkheima specyficzną kategorię wartości: przedmiotem socjologii są według niego wartości te same w sobie, nie zaś ich stosunek do rzeczywistości. Dlatego też mógł Durkheim sformułował tezę, że „nie ma potrzeby twierdzić, że życie społeczne składa się z czegoś więcej poza wyobrażeniami“, społeczeństwo zaś nie może istnieć „nie tworząc ideału“ 65. W tym kontekście trzeba umieścić badania Durkheima i jego szkoły nad religią jako zjawiskiem społecznym. Swoją teorię religii wypracował Durkheim na przykładzie wierzeń religijnych ludów pierwotnych, nadawał jej jednak cechę ogólności. Religia, obrzędy i wierzenia, to dla Durkheima najdoskonalszy wyraz zobiektywizowanej „świadomości zbiorowej“. „Bóg to społeczeństwo pomyślane symbolicznie“, praktyki religijne to odnawianie się „więzi“ społecznej. Ze zjawisk religijnych, jako najbardziej dla społeczeństwa jako całości istotnych wywodził Durkheim rozwinięcie się i wyodrębnienie wszystkich niemal innych zjawisk świadomości (prawo, normy moralne, wymiana, nauka). W teorii religii wystąpiła najwyraźniej metafizyczność socjologii durkheimowskiej. Wyzwolenie się z idealistycznych założeń tej socjologii pozwalało dopiero wykorzystać naukowe perspektywy, wynikające z tezy o zjawiskach religijnych jako wytworze życia zbiorowego.

czytaj dalej

Kierunek usiłujący wytworzyć nacjonalistyczną syntezę historii

Nie tu miejsce wdawać się w badanie, a nawet choćby w wymienianie przyczyn tego zjawiska. W każdym razie, w dwóch pierwszych z wymienionych tendencji mamy do czynienia z wyraźnym usiłowaniem wyjaśnienia zmian historycznych działaniem praw, rządzących zjawiskami społecznymi z nie mniejszą bezwzględnością, jak prawa przyrodnicze zjawiskami natury. Historyk tych kierunków jest „humanistą“ w tym tylko znaczeniu, że zajmuje się ludźmi. Nie jest nim w rozumieniu tradycyjnym, ani w przyjętym u szeregu niemieckich współczesnych filozofów idealistycznych, ani w rozumieniu takiego np. St. Brzozowskiego: nie usiłuje dziejów przeżyć w sobie ani odtworzyć, usiłuje je wyjaśniać. Jest przyrodnikiem, równie dobrze jak geolog lub genetyk, który także studiuje zmiany zachodzące w czasie.

czytaj dalej

Chód w postawie wyprostowanej

Rozważmy najpierw sprawę najważniejszej morfologicznej cechy człowieka, czyli sprawę chodu w postawie wyprostowanej, który automatycznie wiąże się z rozwojem szeregu innych cech hominidalnych szkieletu, tworzących zespół potrzebny do osiągnięcia wyprostowanej postawy ciała w czasie chodzenia. Tak więc, na przykład, z wyprostowaną postawą związana jest szeroka miednica, podtrzymująca trzewia, gdy tułów jest w pozycji pionowej, zaś zwolnienie ramion i rąk od podtrzymywania ciała prowadzi do zachowania przeciwstawnego kciuka. Utrata przeciwstaw- ności palucha również jest skutkiem przyjęcia wyprostowanej postawy, ponieważ stopa staje się wyspecjalizowana tylko do chodu dwunożnego. Nie będziemy tu rozważać szczegółowo innych zmian szkieletu, takich jak wygięcie kręgosłupa w kształcie litery S lub wykształcenie kresy chropawej tylnej powierzchni kości udowej, nie mamy bowiem wystarczającej ilości dostępnych szczątków, na podstawie których moglibyśmy sporządzić wykres. Jest rzeczą niewątpliwą, że osiągnięcie wyprostowanej postawy w czasie chodzenia stanowi jedno z najważniejszych kryteriów człowieczeństwa i wydaje się zupełnie prawdopodobne, że nastąpiło ono wcześniej niż rozwinięcie się mózgu.

czytaj dalej

STEFAN CZARNOWSKI (1879-1937)

29 grudnia 1937 roku w pełni sil twórczych odszedł na zawsze Stefan Czarnowski. Trudno pisać o Nim wspomnienie pozgonne. Jego niezwykła postać nie daje się ująć w schematy, a tym, którzy Go znali bliżej, niełatwo połączyć Jego obraz z wyobrażeniem śmierci.

czytaj dalej

Służba Czarnowskiego w wojsku

Ostatni okres pobytu w wojsku wiąże Czarnowski już z działalnością pedagogiczną – wykłada w Szkole Sztabu Generalnego geografię wojskową – a jednocześnie próbuje wracać do działalności publicystycznej (na łamach „Kuriera Polskiego“), zajmując się w swych artykułach przede wszystkim zagadnieniami wojskowymi.

czytaj dalej

Skąd wziął się w Chinach islamizm?

Dokumenty zebrane przez misję francuską wykazują dostatecznie, że pożegnać się trzeba z hipotezą imigracji arabskiej do wschodnich prowincji chińskich. Istnieje wprawdzie wzmianka kronikarska o dwudziestu tysiącach Arabów, którzy z wojskiem tybetańskim w r. 801 Chiny najechali i zostali w pień wycięci. Ale Tybet to nie Chiny. Nie słychać też o misjonarzach muzułmańskich: ci z Arabów, którzy w ciągu wieków średnich do Chin przybywają, mają na oku tylko cele handlowe i spoza portów nie wychylają się. A tak dokumenty, jak tradycje rodowe i typ fizyczny ludności mahometańskiej wskazują, -że mamy do czynienia z potomkami tubylców.

czytaj dalej

Czarnowski w 1932 roku

Toteż od r. 1932 widzimy Czarnowskiego w pierwszych szeregach tej grupy intelektualistów, którzy przeciwstawiali się faszyzacji życia społeczno-politycznego w Polsce oraz wzrostowi klerykalizmu i obskurantyzmu, czerpiąc rozumienie rzeczywistości z teorii marksistowskiej i wiążąc swe działania i nadzieje z międzynarodowym ruchem rewolucyjnym. Na froncie intelektualnym walczono z faszyzmem i z innych pozycji. Walczyła z nim i niemałe zasługi miała również „opozycja liberalna“. „Opozycja liberalna“ jednak nadawała swej walce z faszyzmem i obskurantyzmem charakter moralny, pozbawiony treści politycznej. Walczyła z konsekwencjami moralnymi i najbrutalniejszymi objawami faszyzmu w imię nienaruszalności zasad wykształconych przez libera- ralizm zachodnio-europejski, w imię abstrakcyjnie pojętych „wolności obywatelskich“, wolności sumienia, poszanowania człowieka, jego bezpieczeństwa osobistego, wolności myśli itp. W walce tej „opozycja liberalna“ obchodziła się bez rozumienia gospodarczo-społecznych źródeł faszyzmu, nie dostrzegała strukturalnego kryzysu kapitalizmu, nie widziała rewolucyjnej roli ruchu robotniczego i klasy robotniczej w skali światowej: jej walka z faszyzmem szła nieraz w parze z pełnym uprzedzenia stosunkiem do Związku Radzieckiego.

czytaj dalej

Czarnowski jako wychowawca młodego pokolenia

Trudno przepi owadzie granicę między Stefanem Czarnowskim, wielkim erudytą, niezmordowanym i niespokojnym badaczem, a Czarnowskim, wychowawcą młodego pokolenia. W stosunku do swych uczniów, i nie tylko uczniów, był zaborczy, radząc i pomagając, wnikając w indywidualne uzdolnienia, upodobania i z wielkim doświadczeniem, w ciągu długich lat obcowania z młodzieżą uzyskanym, wskazywał każdemu jego właściwą drogę pracy.

czytaj dalej

Objaw kryzysu patriotyzmu we Francji

Cios sięgnął dalej i głębiej, rozbił Francję na dwa wrogie sobie obozy. Z jednej strony większość, pragnąca przede wszystkim spokoju wewnętrznego i widząca całą przyszłość narodu w mocnym trwaniu przy tradycji wieków dawnych, patriotyczna, ale nie rozumiejąca, że duma narodowa i uczucie patriotyczne zginąć muszą w ogólnej, społecznej martwocie. Z drugiej ci, którzy ideę Rzeczypospolitej łączyli zawsze nierozdziełnie z ideą wielkości Francji, a których teraz za ich patriotyzm, za pragnienie odwetu, większość własnego narodu prześladowała.

czytaj dalej

Romantyzm i wkroczenie folkloru do literatury

Niebawem przychodzi romantyzm i oto otwierają się wrota dla triumfalnego wkroczenia folkloru do literatury. To prawda, że nie folklor jako taki jest tam najważniejszy. Sprawa narodowa stoi ponad wszystkim. Ale właśnie z ludem, a zwłaszcza z masami ludu wiejskiego wiąże swoje patriotyczne nadzieje większość przodujących pisarzy. Pisarze ci wyobrażają sobie, że w ludzie odnajdą nieskalane źródło młodości, które karmiło Polskę w ciągu dziesięciu stuleci, a do którego drogę zgubili ich bezpośredni poprzednicy. Z pieśni epickich, towarzyszących krzepkiej młodości innych narodów i zachowanych aż do naszych czasów, Polska, o ile w ogóle kiedykolwiek miała epopeję – nie zachowała nic. Ubolewał nad tym już Krasicki, tłumacz Osjana. Polskie średniowiecze jest dość bezbarwne: minimalny udział w wyprawach krzyżowych, feudalizm bez wyraźnych kształtów, rozdrobnienie narodowe, ponure walki z sąsiadami ze wschodu – Litwinami, Rusinami, Tatarami. Z nieokreślonej masy ludzi skupionej wokół panującej dynastii – ludzi będących rzeczywistymi twórcami historii -niewiele wyłania się indywidualności, które mogłyby pobudzić imaginację poety szkoły romantycznej. I w dodatku są to jednostki, o których się bardzo mało wie, jak choćby pierwsi królowie. Tematy zaczerpnięte z dziejów wielkich walk z Zakonem Krzyżackim nie mogły służyć literaturze w nieskończoność. Następuje więc zwrot ku folklorowi i, pod wpływem myśli demokratycznej, tutaj szuka się źródeł narodowej oryginalności. Nie znaczy to, by romantycy mieli być z zasady miłośnikami tradycjonalizmu. Przeciwnie, wielu wyznaje poglądy wręcz rewolucyjne na miarę epoki, a jednocześnie cala ta plejada poetów i pisarzy, wśród których błyszczą największe nazwiska polskiej literatury, zgodna jest co do tego, by nic nie uronić z dziedzictwa idei, przekazanego przez przeszłość a wzbogacanego co dzień nowymi zdobyczami ludzkiego ducha.

czytaj dalej

Biologiczny rozwój rodowego człowieka

Przekonaliśmy się, że forma wykresu umożliwia nam określenie stanu biologicznych lub kulturowych osiągnięć człowieka w jakimś okresie i zorientowanie się w zmianach, jakie zaszły w danych odstępach czasu. Mogliśmy również ocenić, że pochyłość krzy- wej na wykresie w jakimś szczególnym punkcie (czyli czasie) jest miernikiem tempa, w jakim człowiek w danym czasie się rozwijał. Jeżeli wykres 4 jest linią prostą, oznacza to, że tempo zmian zachodzących w wiedzy człowieka było równe zeru. Jest to właściwie powtórzenie naszego poprzedniego wnioskowania na podstawie tego wykresu, lecz tym razem z odmień- nego punktu widzenia. Na wykresie 1 i 2 tempo zmian jest stałe, jednakże nie zerowe, dlatego regresja może być tu rozpatrywana jako ujemne tempo zmian, podczas gdy postęp jest tempem dodatnim. Oba te przypadki zachodzą w wykresie 3, podczas gdy tempo zmian na wykresie 5 jest zawsze dodatnie i zwiększa się w miarę upływu czasu.

czytaj dalej

Dane kulturowe

Następne zagadnienie do rozważenia jest znacznie trudniejsze – jest to problem kulturowego rozwoju człowieka. Jeżeli mamy potraktować ten temat graficznie i ilościowo, tak jak w przypadku morfologicznego rozwoju człowieka, to znów musimy uzyskać dwa zestawy danych: jeden dotyczący pomiarów kulturowych odnoszących się do danej formy ludzkiej, i drugi, dotyczący datowania, czyli współrzędnej istnienia tej formy na Ziemi. Ustalenie współrzędnej czasu dla szczątków kostnych i wytworów człowieka będzie przedyskutowane w dalszej części książki, po omówieniu danych ilościowych, dotyczących kulturowych osiągnięć człowieka. W jaki sposób można jednak zmierzyć jego osiągnięcia kulturowe? Najlepszym i bezpośrednim sposobem podejścia do tego zagadnienia jest ustalenie, czy istnieje jakaś zależność między rozwojem mózgu człowieka a jego rozwojem kulturowym, a następnie zbadanie odlewów wnętrza czaszek. Istnieją jednak dwie poważne trudności. Po pierwsze, chociaż większa pojętność umysłowa (lecz niekoniecznie tym samym większa kultura) jest na ogół powiązana z większą złożonością zwojów mózgowych, to jednak zachodzi niewielka (lub żadna) zależność między stopniem pofałdowania kory mózgowej, widocznym na odlewach wnętrza czaszek, a zdolnością umysłową, a jeszcze mniejsza zależność z osiągnięciami kulturowymi lub wiedzą ludzką. Po drugie, dane tego rodzaju, są tak skąpe, że nie mogą posłużyć jako wystarczające do sporządzenia wiarygodnego wykresu. Dlatego też musimy zastosować metodę bardziej pośrednią.

czytaj dalej

Pojęcie instynktu państwowego cz. II

Cudowna to rzecz ten instynkt! Nie pozwala on się mylić w polityce z chwilą, gdy tylko znajdzie się odpowiednią „plaftormę“, punkt wyjścia polityki narodowej. Wyłączona jest nawet potrzeba celowości w działalności politycznej. Reprezentacja narodu kierowana „instynktem państwowym“ nie potrzebuje wcale wiedzieć, czego chce, dokąd zdąża. Nawet owa „wartość“ własna, którą przeciwstawia się „wartości“ cudzej, nie potrzebuje być uświadomiona, nie należy szukać dla niej sformułowania. Realizuje się ona sama przez się, a właściwie dzięki „instynktowi państwowemu“. P. Balicki mówi wyraźnie na etr. 123 swego artykułu, że „dobra i celowa polityka narodowa bez nakreślonych z góry postulatów (a zatem bez sformułowania postulatu wartości, bez którego nie meże być mowy o świadomym realizowaniu – przyp. nasz) obejść się może, ale nie może się obejść bez pewnej podstawy prawno-politycznej, na której się opiera i w imię której występuje“.

czytaj dalej